Sondaż

Jaki sport uprawiasz?
 

Kto jest on-line?

Naszą witrynę przegląda teraz 1 gość 

Polecane linki

Controlling
Modele i wzorce controllingowe - projekt celowy.
Bezpieczeństwo Informacji
SZBI - System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji. Norma ISO 27001.
Fizjoterapia
Maciej Węgrzyn - licencjonowany fizjoterapeuta. Warszawa tel.605 280 820
Tłumaczenia
Anna Węgrzyn - tłumacz jężyka angielskiego i hiszpańskiego.
Home
Zainteresowanie rynku PDF Drukuj Email

Przeprowadzone  przez wynalazcę wywiady z kilkunastoma zawodnikami ligi amatorskiej Klubu Tenisowego ATRI w Wałbrzychu potwierdzają słuszność diagnozy dotyczącej kontuzjogennej techniki gry tradycyjną rakietą oraz zainteresowanie rakietą, która eliminowałaby dolegliwości trapiące na co dzień graczy czynnie uprawiających ten sport. Jednak żaden z zawodników poza autorem wynalazku nie zdecydował się grać nowym typem rakiety szukając rozwiązań w lepszym doborze rakiety (np.: Dunlop Absorber). Przyczyny takiego stanu rzeczy  autor wynalazku upatruje w utrwalonych latami nawykach i sile globalnego marketingu sugerującego „najlepsze produkty”.

Wywiady przeprowadzone przez twórców raportu z przedstawicielami firmy Wilson – czołowego producenta sprzętu tenisowego na świecie, pokazują, że podobna technologia była już dostępna na rynku i nie przyjęła się zarówno w tenisie amatorskim, jak i zawodowym (seria rakiet Wilson Stretch). Produkt obecny był na rynku przez około 2 lata i został wycofany. Rakieta ta charakteryzowała się przedłużoną rączką, aby uczynić dwuręczny chwyt wygodniejszym oraz odciążyć w ten sposób stawy i mięśnie gracza.

Podstawowe problemy, które zidentyfikowane zostały przez wynalazcę, jako leżące u podstaw prac nad wynalazkiem, znajdują zrozumienie producenta rakiet tenisowych, jednak według deklaracji przedstawicieli firmy Wilson, zarówno ich firma, jak i inni czołowi producenci rakiet tenisowych pracują nad jego rozwiązaniem. Prace badawczo – rozwojowe nad nowymi modelami rakiet zmierzają w kierunku uzyskania lepszego wyważenia rakiety, poprzez odciążenie rączki przy jednoczesnym dociążeniu głowy, czego rezultatem jest mniejsze obciążenie stawów i mięsni ręki, a tym samym mniejszy ryzyko kontuzji lub urazu. Zdaniem autorów wynalazku taki kierunek poszukiwań może pomóc ograniczonej liczbie zawodników grających tzw. dużym swingiem (zamachem). Przy zagraniach sytuacyjnych na przykład przy siatce przeciążenie głowy rakiety zwiększa ryzyko kontuzji poprzez przeciążenie nadgarstka. W takich sytuacjach lepiej sprawdza się rakieta przeciążona na rączkę.  Obecne regulaminy gry w tenisa nie dopuszczają rozwiązań, które dynamicznie zmieniają środek ciężkości rakiety. Prezentowany wynalazek jest pod względem koncepcyjnym bardziej zaawansowane, gdyż rakieta jest przeciążona na rączkę, co sprawdza się w grze sytuacyjnej pod siatką,  a z kolei pozwala na dynamiczne dwuręczne uderzenia z głębi kortu przy ograniczeniu ryzyka jakie występują w grze przy szerokim zamachu (z dużym swingiem).

Z kolei przedstawiciele Amatorskiego Tenisa Polskiego Sp z o.o. uznali pomysł za bardzo interesujący, niemniej jednak w ich opinii wszelkie problemy związane z kontuzjami w tenisie, w tym w szczególności związane z tzw. „łokciem tenisisty” można rozwiązać poprzez właściwy dobór rakiety do możliwości fizycznych danego gracza (szerzej na ten temat w sekcji „bariery wejścia na rynek”)[1].

W wywiadzie tym ustalono również, że bardzo dynamicznie rozwijającym się trendem w zakresie konstrukcji rakiet tenisowych jest stosowanie systemów tłumiących drgania, które w bardzo dużym stopniu przyczyniają się do zmniejszenia obciążeń dla ręki gracza. Według informacji umieszczonych w opisie technologii element tłumiący drgania jest również elementem opisywanego wynalazku, pojawia się jednak pytanie na ile jest on skuteczny w porównaniu z tymi, które są rozwiązaniami dedykowanymi dla poszczególnych modeli rakiet tenisowych.

Systemy tłumiące drgania rakiety są póki co dostępne w droższych modelach (których cena jest wyższa od 500 PLN), jednak w miarę rozpowszechniania tej techniki będzie się ona pojawiać również w tańszych, masowo dostępnych modelach.

W zgodnej opinii przedstawicieli producentów rakiet tenisowych (Wilson, Head, Babolat, Prince) proponowane rozwiązanie zostało uznane za ciekawe. Producenci rakiet nie postrzegają tego typu modyfikacji jako zagrożenia dla wytwarzanych  przez siebie produktów, przez co dość chętnie rozmawiają na temat nowego rozwiązania.

Z drugiej jednak strony, co zostało podkreślone przez osobę z firmy Wilson rozwiązanie takie w jego ocenie ma niewielkie szanse przyjąć się na rynku, gdyż u niektórych / większości[2] graczy mogłoby powodować większe zmęczenie ręki. Tę opinię potwierdza także trener[3] testujący rakietę nowej konstrukcji z tym, że stosował on jednoręczny styl gry. Autor wynalazku grający dwuręcznym forhendem i bekhendem nie potwierdza tej opinii w odniesieniu do około 90% odbić. Jednak przyznaje, że operowanie jedną ręka rakietą przy trudnych dobiegowych piłkach jest znacznie trudniejsze. Według rezultatów badań, jakie są prowadzone podczas prac nad nowym sprzętem, idealnym rozwiązanie jest rączka okrągła (przekrój rączki stanowi kształt zbliżony do okręgu). Radykalne modyfikacje rączki rakiety mogłyby ponadto być odbierane przez użytkowników z dużą rezerwą i nie znaleźć u nich zrozumienia i uznania. Autorzy wynalazku mając okazję prezentować nowe rozwiązanie grupie ponad stu osób potwierdzają to spostrzeżenie. Jednak z drugiej strony wiadomym jest, że przekaz reklamowy kreujący nową modę może zmienić sytuację o 180 stopni.

Z rozmów przeprowadzonych z przedstawicielami producentów rakiet tenisowych wynika, iż rakiety są obecnie bardzo zaawansowanymi technologicznie produktami, które w fazie projektowania poddawane są licznym testom i pomiarom w celu jak najlepszego dobrania poszczególnych parametrów każdej z rakiet (waga, sprężystość, balans, siła naciągu, etc.). W przypadku takiej modyfikacji, jaka jest przedmiotem opisywanego wynalazku, istnieje trudność w ocenie potencjalnej skuteczności proponowanego rozwiązania również z takiego powodu, że nie zostało ono przetestowane w warunkach laboratoryjnych[4]. Ocena rozwiązania poprzez rozmowy czy na podstawie dokumentacji fotograficznej jest w dużym stopniu utrudniona. Jedyna możliwością wstępnej oceny proponowanego rozwiązania jest umożliwienie przetestowania go przez zidentyfikowanych interesariuszy.

W opinii przedstawiciela firmy Prince Polska modyfikacje rączek (poza zmianą grubości owijki) nie są w ogóle stosowane i spotykane[5]. Niemniej jednak nie wyklucza to możliwości zastosowania proponowanego rozwiązania. Należy przy tym podkreślić, że firma Prince w celu zwiększenia bezpieczeństwa graczy, które ma m.in. skutkować zmniejszeniem ryzyka wystąpienia tzw. „łokcia tenisisty” stosuje wiele metod, które skupiają się przede wszystkim na zmniejszeniu przenoszeniu drgań z rakiety na rękę gracza. Metody te obejmują stosowanie:

  • różnorodnych naciągów rakiet,
  • otworów w ramie,
  • nakładek na ramę,
  • specjalnych owijek jeszcze skuteczniej tłumiących drgania.

W opinii przedstawicieli rynku tenisowego proponowane rozwiązanie z pewnością nie jest adresowane do wszystkich graczy tenisa ziemnego. Zawężenie grupy odbiorców do osób, które obecnie grają dwuręcznie lub są zmuszone gracz dwuręcznie ze względów zdrowotnych powoduje, że abstrahując od wymienianych korzyści rynkowych rozwiązanie to będzie powodować znaczące ograniczenie techniki gry, ponieważ dwuręczna technika gry powoduje, że nie jest możliwe przyjęcie każdej piłki, jak również nie każdy gra stylem dwuręcznym.

Autorzy wynalazku nie podzielają wyżej zaprezentowanych opinii. Nowa konstrukcja rakiety może być rozwiązaniem adresowanym do wszystkich graczy. Jedynym ograniczeniem są zaburzenia w koordynacji pracy obu półkul mózgowych, ale to prawdopodobnie margines potencjalnych zawodników. Nie ma żadnego dowodu, że przy odpowiedniej konstrukcji rączki zawodnik stosujący dwuręczny styl gry będzie miał gorsze wyniki na korcie niż przy zastosowaniu stylu jednoręcznego. Wprost przeciwnie nikt obecnie nie kwestionuje wybitnych zawodników grających dwuręcznym bekhendem (Borg, Agasi). W innych dyscyplinach jak baseball lub golf granie dwoma rękami uważane jest za standard.

Teza o ograniczonych możliwościach technicznych dwuręcznego stylu gry przy zastosowaniu nowej konstrukcji rakiety jest kwestionowana przez autora wynalazku. Po jednym sezonie gry amatorskiej znalazł on rozwiązania techniczne dla większości tzw. trudnych  piłek. Zaleta nowej rakiety wynika z oczywistego faktu, że przy zastosowaniu dwóch rąk i rozluźnionego uchwytu, przy przegubowym kształcie stopki i środkowej części, istnieje możliwość wykorzystywania efektu dźwigni. Zwiększa to niewyobrażalnie możliwości kreowania nowych inteligentnych zagrań.

Teza o braku możliwości przyjęcia każdej piłki przy dwuręcznym uchwycie rakiety w opinii wynalazcy również jest dyskusyjna. Problem ten można analizować w aspekcie tak zwanego zasięgu rąk. Rzeczywiście autor wynalazku stosuje uderzenie jednoręczne przy skrótach przeciwnika przy wypadzie do przodu. Prawdopodobnie zwiększa to przy skręceniu barku zasięg o kilkanaście centymetrów i ułatwia koordynacje ruchu (wybicie z lewej nogi i odbiór prawą ręką). Takich piłek jest w meczu zwykle mniej niż 1%[6] i jakość uderzenia jest w tym przypadku drugorzędna. Drugim przypadkiem zastosowania jednoręcznego odbicia jest wypad w prawą stronę. Jednak w tym przypadku autor wynalazku wykorzystuje konstrukcje rakiety do wykonania defensywnego uderzenia typu squash z silną rotacja wsteczną. Ograniczenia zasięgu rąk w dwuręcznym stylu nie stanowią żadnego problemu w około 98%[7] piłek. Natomiast w 2%[8] dobiegowych piłek przy skrótach jakość odbić jest porównywalna, natomiast w odbiciach squashowych wyraźnie lepsza. W piłkach wysoki: woleje i smecze można także z powodzeniem stosować dwuręczne uchwyty. Serw płaski z jednoręcznym uchwytem typu squashowego daje większą ilość asów.

Podsumowując opinie środowiska tenisowego odzwierciedlają one obecny stan świadomości tego środowiska, lecz w opinii wynalazcy nie odnoszą się do rzeczywistych możliwości wynalazku.


[1] Opinia p. Karoliny Rejniak (ATP Sp. z o.o.) 606-977-850.

[2] Trudne do zweryfikowania w rozmowie telefonicznej.

[3] Waldemar Więcław, ATRI Wałbrzych

[4] Opinia p. Marcina Kminikowsiego (Wilson Polska) 0-61 894-47-34 i p Pawła Przybylskiego (Wilson Polska) 0-61 82-09-161.

[5] Opinia p. Krzysztofa Nizio (Prince Polska) 0-81 446-98-22.

[6] Badania własne autora wynalazku.

[7] Badania własne autora wynalazku.

[8] Badania własne autora wynalazku.

 
Slideshow is powered by phatfusion
Design by Next Level Design / Script by Joomla!